niedziela, 10 czerwca 2012
Rozdział 16
*oczami Amelii*
Wysiadłam z samochodu a moim oczom ukazał się nie duży drewniany dom.Już po samym wyglądzie widać było że jest przytulny co bardzo mnie cieszyło , lubiłam takie klimaty a w hotelach w których teraz się zatrzymywaliśmy tak napradę zawsze byliśmy "daleko" od siebie.Liczyłam na to ze podczas tego tygodnia spędzimy z chłopakami więcej czasu.Po niedługiej chwili chłopcy zanieśli do srodka naszego bagaże i spokojnie mogłam obejrzeć nowe "lokum" od wewnątrz.Podekscytowana przyglądałam się salonowi do którego weszliśmy najpierw , drewniane ściany , duża miękka kanapa , telewizor i kominek.Wszystko wyglądało idealnie , aż miało się ochote nie wychodzić.Po przeanalizowaniu całego parteru w którego skład wchodziły salon , kuchnia i łazienka udaliśmy się na pierwsze piętro gdzie znajdowały się nasze pokoje.Ja i Alex miałysmy wspólny centralnie naprzeciwko chłopców co mnie cieszyło , wiedziałam ze pewnie więcej czasu będziemy spędzać u nich.Nasz pokój nie był duży , znajdowały się w nim zaledwie dwa łożka , biurko i szafa .Mimo to bardzo mi się podobał.Po obejrzeniu wszystkiego doszliśmy do wniosku że mimo iż dom jest zajebisty powinnyśmy korzystać wolnego i gdzieś się wybrać , padło oczywiście na plaże która znajdowała się niedaleko.
- W takim razie za godzine w salonie - oznajmił Liam szeroko się uśmiechajac .Wszyscy mu przytaknelismy i udaliśmy się do swoich pokoi.Zupełnie nie chciało mi się rozpakowywać , zwykle jestem pełna energi jednak tym razem wolałam zostawic to sobie na wieczór.Wygrzebałam tylko dla siebie i siostry takie same błękitne bikini <klik> ręczniki i jakieś kosmetyki potrzebne na plaże.Po przebraniu się w stroje obie stanęłyśmy przy dużym lustrze znajdującym się na ścianie
- Biedny Liam będzie znowu miał problemy z rozróżnieniem nas - zachichotałam i spojrzałam w odbicie , wyglądałysmy identycznie , stroje , fryzury..dla kogoś kto nas nie zna wielkim problemem musiałoby być odróznieniem nas.Po ostatecznym "zatwierdzeniu" swojego wyglądu byłyśmy gotowe i wraz z siostrą zaszłyśmy na dół gdzie zapewne znajdowała się już reszta.
Dochodziła 15 , ja Alex , Lux i matka leżałyśmy na kocach w cieniu przyglądając się "zabawą" które wymyślali chłopcy , albo się poddapiali , albo oblewali wodą robiąc tym samym wokól siebie niezłe zamieszanie.W końcu nie codziennie widzi się członków 1D taplających w wodzie.W pewnym momencie Harry , Louis i Zayn wyszli z wody i udali się do grupy dziewczyn stojących przy brzegu.Widziałam jak Alex z uwagą sledźi każdy krok Harrego .
- Tylko rozmawiają - uspokajałam siostre jednak ta najwyraźniej się przejmowała bo nerwowo marszczyła nos.Chłopcy zawzięcie rozmawiali o czymś z ledwo poznanymi dziewczynami które wyraźnie się do nich kleiły , zwłaszcza jedna brunetka która zwyczajnie uwiesiła się Hazzie na szyi.Jakby tego było mało Styles nie protestował i odwzajemnił uścisk dziewczyny . Nasza matka widząc to posłała w strone Al. spojrzenie typu "a nie mówiłam" co totalnie wkurwiło moją siostre.
- Dobra , nie obchodzi mnie to - rzuciła Alex - idziemy pływać - oznajmiła łapiąc mie za ręke i ciągnąc w strone wody.Niechętnie weszłam do zimnego morza , na moim ciele odrazu pojawiła się gęsia skórka-cholera-syknęłam pod nosem , nienawidziłam tego momentu gdy nagrzane od słońca ciało stykało się z lodowatą wodą.
- zimno zimno zimno - jęczała Alex machając rękami jakby to coś dało.Na początek postanowiłysmy przejść się wzdłuż brzegu , nie miałyśmy ochoty na szybkie spotkanie z lodowatą wodą.Spacerowałyśmy już od kilku minut gadając o chłopakach z plaży,widziałam jak Al. co chwilę odwraca się zeby skontrolować czy przypadkiem Hazza nie flirtuje z żadną laską.Na jej miejcu też bym się martwiła , kto jak kto ale Harry jest przystojny i ma chyba największe powodzenie wśród fanek.Przez jakąś chwile między mną i siostrą panowała cisza , pewnie przejmowała się tym co robi teraz Styles.Westchnęłam i chciałam ją uspokoić , podniosłam wzrok i nagle BACH prosto w twarz dostałam twardą plażową piłką - kurwa - krzyknęłam zbierając się z zimnej wody do której wpadłam.Alex nie mogła powstrzymać śmiechu , taak bardzo zabawne dostać piiłką w twarz.Otrzepałam się z wody i zaczęłam masować nos który szczególnie mnie bolał
- Ktoś tutaj pożaluje - wysyczałam tylko na co moja siostra wybuchnęła jeszcze głośniejszym smiechem . Zaczełam rozglądać się za sprawcą "wypadku" .Mój wzrok utkiwł na wysokim brunecie który patrzył na mnie z lekkimi rumieńcami ale też rozbawieniem , obok niego dostrzegłam drugiego który tak jak moja siostra miał niezłą beke.'czy to takie zabawne jak dziewczyna dostanie piłką w głowe?!'.Przymknęłam na chwile oczy bo ból nasilił się , twarz nieźle mnie szczypała po tym bliskim spotkaniu z "plażówką" . Nim zdąrzyłam je otworzyć usłyszałam przyjemny , męski głos
- przepraszam , to nie było specjalnie - oznajmił chłopak a ja szybko otworzyłam oczy , tak..to ten brunet który przed chwilą patrzył na mnie jak na debila
- nie szkodzi - wymamrotałam i obróciłam się na pięcie , było mi wstyd musiałam wyjść na jakąś sztywniare która nie potrafi się śmiać z siebie.Zdenerowowana zrobiłam kilka kroków w strone brzegu gdy nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu
- może jakieś lody w ramach rekompensaty? - zaproponował chłopak uśmiechając się do mnie.Spojrzałam w strone siostry która zawzięcie rozmawiała o czymś z "tym drugim" rozglądając się co chwile , pewnie chciała zrobić na złość Stylesowi.-Skoro ona może to ja też - pomyślałam i spowrotem spojrzałam na chłopaka
- czemu nie - odparłam uśmiechając się.Już po chwili wraz z Markiem, bo tak sie przedstawił ów brunet spacerowaliśmy jedząc pyszne włoskie lody.Dowiedziałam się że tak jak ja jest przyjezdny a jego "kolega" w rzeczywistosci jest jego kuzynem.Miło mi się z nim rozmawiało.Zwykle w obecności nowo poznanych osób jestem cicha jednak przy nim czułam się inaczej , co chwile wymyślał nowy interesujący temat.Był naprawde sympatyczny a przedewszystkim przystojny *.*
Spacerowaliśmy juz dłuższą chwile w okolicach plaży gdy nagle zobaczyłam Liama idącego naprzeciwko , usmiechnełam się do niego pogodnie ten jednak przystanął i spojrzał na mnie..z wyrzutem?zdenerwowaniem?nie miałam pojęcia o co mu chodzi . Zrobiłam kilka kroków w jego strone bo chciałam dowiedzieć się co jest przyczyną jego zachowania jednak przeszkodził mi Mark
- znam tu jedno ciekawe miejsce , sądze ze ci się spodoba - rzucił i złapał mnie za dłoń . Payne widząc to pokręcił głową i szybkim krokiem wyminął nas-nie bede się nim przejmować , wszystko wyjaśni się potem - pomyślałam po czym odwzajemniłam uścisk chłopaka, zalezało mi żeby miło spędzić z nim czas.
- w takim razie chodźmy
___________________________
No i mamy 16 ;D Jak widać trochę namieszałyśmy.
Dziękujemy za wszystkie komentarze.Szczególnie zaskoczyłyście nas pod ostatnim :) 35 komentarzy :D Jeszcze trochę a będzie po 40 , jesteście niesamowite :) Przez kilka ostatnich dni liczba wyświetleń stron na dzień wynosiła prawie 300 :o Dzięki temu wszystkiemu dajecie nam motywację do pisania :) Mamy nadzieję , że będzie coraz lepiej :P / E.
czwartek, 7 czerwca 2012
Rozdział 15
*oczami Alex*
Przez ostanie 2 tygodnie chłopcy mieli straszne urwanie głowy.Jeździliśmy z jednego hotelu do drugiego...Ani chwili spokoju.Codziennie koncerty , wywiady , sesje.Rzadko kiedy mogli odpocząc.A ja i Am ? Ciągle pomagałyśmy matce.Ja i Harry co raz rzadziej spędzaliśmy wspólnie czas...Zazwyczaj pisaliśmy sms , na twitterze lub poprostu dzwoniliśmy.Byliśmy tak blisko , ale nie mieliśmy chwili żeby poprzebywać sam na sam.Pewnie to cieszyło matkę , ale cóż...Niby ma się do nas przyzwyczaić , ale ciężko jak na razie jej to idzie...Ważne , że już się nie wtrąca.Duże oburzenie wywołało też zdjęcie moje i Harrego , które chłopak wrzucił na swojego tt.To potwierdziło ,że oficjalnie jesteśmy razem.
Dzisiaj przytrafił nam się dzień wolny..wreszcie.Nie miałyśmy nawet nic zaplanowane.Leżałam na łóżku z laptopem , przeglądając twittera.Różne dziewczyny pisały do mnie..Jedne gratulowały mi związku z Harrym , drugie hejtowały.Było to trochę dziwne , no ale cóż na co innego mogłam liczyć.Starałam się tym nie przejmować , bo były osoby które wspierały nas.Z przemyśleń wyrwał mnie głos siostry.
-Proponujesz coś na dziś ? Bo chyba nie będziemy tu cały dzień siedzieć ? - spytała
-Nie wiem , mi obojętne - odparłam sucho czytając pozostałe tweety
-No to może zakupy ? - zasugerowała
-Pasuje - zarzuciłam zamykając laptopa - Idę się ogarnąć - dodałam po chwili.
Podeszłam do okna w celu sprawdzenia dzisiejszej pogody.. - Nie za ciepło - pomyślałam
Wygrzebałam z szafy to <klik> i powędrowałam do łazienki.Szybki prysznic ,poranna toaletka , lekki makijaż i gotowe.Włosy zostawiłam rozpuszczone i wyprostowne.Po ok. 30 minutach zwolniłam Amelii łazienkę.
-Dłuzej nie mogłaś - raczej stwierdziła niż spytała
Posłałam w jej strone tylko chytry uśmieszek...Sprawdziłam jeszcze swojego iphon'a.Nic pusto.Nie dziwne dzien wolny , godzina 10 rano , wszyscy śpią.
*pukanie do drzwi*
-Prosze ! - krzyknęłam gdzies z drugiego końca pokoju
W drzwich ujżałam mamę
-Coś się stało ? - spytałam , bo rzadko kiedy przychodziła do nas o tej godzinie
-Nie.Wybieracie się gdzieś ?
-Tak idziemy na zakupy - odparłam
-Potrzebne wam jakieś pieniądzę ? - zasugerowała
-No nie pogardziłabym - zarzuciłam słodko się uśmiechając
Matka podeszła do mnie i wyjęła pieniądze z kieszeni. - Macie , tylko nie wydajcie na byle co - powiedziała
Pokiwałam przytakująco głową.Chwilę po tym jak opuściła nasz pokój , Am wyszła z łazienki.
-No to co idziemy ? - spytała
-Może bys sie przebrała - zaproponowałam. Siostra spojrzała na siebie i pokiwała głową.Wybrała to <klik>.Byłyśmy wreszcie gotowe.Opuściłyśmy hotel.
Do galerii nie było daleko.Po 10 minutach byłyśmy już na miejscu.Tam wchodziłyśmy chyba do każdego możliwego sklepu i z każdego coś wynosiłyśmy.W końcu po 2 godzinnych zakupach poszłyśmy coś zjeśc.
*baby you light up my world like nobody else* - dźwięk mojego dzwonka
Wyjęłam z torebki mojego iphon'a , spojrzałam na ekran : "Harry" .
-Halo - powiedziałam do słuchawki
-No hej , słuchajcie mamy dla was dobra wiadomość , więc wracajcie do hotelu - oznajmił Styles
-No dobraaa , będziemy za pół godziny - odparłam
Powiedziałam siostrze o czym rozmawiałam i zaczęłyśmy się zbierać.Przez całą powrotną droge zastanawiałam się o co może chodzić...Po powrocie do hotelu zostawiłyśmy torby z zakupami w pokoju i poszłyśmy do chłopaków.Tylko weszłyśmy Harry od razu zaczął mnie ściskać i całować.
-Możesz powiedziec o co chodzi ? - spytałam
-On ci nie powie bo cieszy sie jak głupek - zarzucił Zayn , który właśnie przed lustrem poprawiał swoja fryzurę
-Ahaaa ? - odparłam lekko zażenowana
-No dobra , już wam mówimy...Mamy tydzień wolnego ! - krzyknął uradowany Louis
Z początku nie wiedziałam jak mam się zachować , nie okazywałyśmy razem z siostra takiego entuzjazmu jak chłopcy.Przecież to będzie normalny , wolny tydzień nic wielkiego.
-Ale to nie wszystko ! Jeśli dobrze pójdzie to jutro wyjeżdżamy odpocząć - wytłumaczył Liam
-Co ? Jak to ? - wypytywała Am
-Usiądźcie to wszystko wam wytłumaczymy - zarzucił Niall
Harry wskazał mi ręką miejsce obok siebie.Usiadłam obok , a on mocno mnie przytulił.Amelia usiadła pomiędzy Zaynem a Niallem.
Przez dobrą godzinę chłopcy tłumaczyli nam cały ich plan : miejsce na plazy , domki , takie mini wakacje...Jeszcze zostało nam pogadac z ekipą [...] O dziwo zgodzili się.Mieliśmy nadzieje , że wszystko wypali...Dochodziła 22 a my nie byłysmy spakowane.Szybko pożegnałyśmy sie ze wszystkimi i popędziłyśmy do naszego pokoju.Otworzyłam swoja szafę i zamurowało mnie...była pusta.Tak samo jak mojej siostry.
-Yyy...gdzie nasze ciuchy - spytała troche zdziwniona Amelia
Rozejrzałam się po pokoju...
-Tam ! - wskazałam na walizki , które stały w rogu.Podeszłyśmy do nich leżała tam kartka.Wzięłam ją do ręki..."Wszystko załatwiliśmy za was , nie gniewajcie się " . Cieszyłam się bo pakowanie miałyśmy z głowy.Poszłam wziąc szybki prysznic , bo jutro wcześnie wstajemy...
[...] Rano obudziła mnie siostra , która pośpiesznie wszystko szykowała i sprawdzała.
-Możesz ciszej - spytałam z pretensją
Am. spojrzała na mnie z wyrzutem i dalej kontynuowała hałasowanie.To przyśpieszyło moją pobudkę i po 5 minutach byłam już na nogach.Jeszcze tylko poranne czynności i byłyśmy gotowe.Zebrałyśmy wszystkie rzeczy , pośpieszyłyśmy chłopaków i wyruszyliśmy...
-----------------
Tak jak obiecałyśmy - jest 20 komentarzy?jest! więc dodajemy rozdział.Mamy nadzieje że się spodoba :D . Piszemy te opowiadanie dla was tak więc macie pomysł = dajcie znać .Wszystkie weźmiemy pod uwage.
To jak z następnym? Dobijecie do 30 komentarzy ? W ankiecie "jeśli czytasz blog naciśnij tak" jest ponad 50 odpowiedźi . Tak wiec kochani - do dzieła pokażcie ze jesteście ! :3
Podsumowujac :
Podrzucajcie pomysły , wyrażajcie opinie i dołączajcie się do obserwatorów.
Czas w jakim dodamy rozdział zależy tylko od was ! :D
PS. Myślimy nad dodaniem listy "polecanych blogów" , czy ktoś ew. chciałby się w niej znaleźc? /A .
Przez ostanie 2 tygodnie chłopcy mieli straszne urwanie głowy.Jeździliśmy z jednego hotelu do drugiego...Ani chwili spokoju.Codziennie koncerty , wywiady , sesje.Rzadko kiedy mogli odpocząc.A ja i Am ? Ciągle pomagałyśmy matce.Ja i Harry co raz rzadziej spędzaliśmy wspólnie czas...Zazwyczaj pisaliśmy sms , na twitterze lub poprostu dzwoniliśmy.Byliśmy tak blisko , ale nie mieliśmy chwili żeby poprzebywać sam na sam.Pewnie to cieszyło matkę , ale cóż...Niby ma się do nas przyzwyczaić , ale ciężko jak na razie jej to idzie...Ważne , że już się nie wtrąca.Duże oburzenie wywołało też zdjęcie moje i Harrego , które chłopak wrzucił na swojego tt.To potwierdziło ,że oficjalnie jesteśmy razem.
Dzisiaj przytrafił nam się dzień wolny..wreszcie.Nie miałyśmy nawet nic zaplanowane.Leżałam na łóżku z laptopem , przeglądając twittera.Różne dziewczyny pisały do mnie..Jedne gratulowały mi związku z Harrym , drugie hejtowały.Było to trochę dziwne , no ale cóż na co innego mogłam liczyć.Starałam się tym nie przejmować , bo były osoby które wspierały nas.Z przemyśleń wyrwał mnie głos siostry.
-Proponujesz coś na dziś ? Bo chyba nie będziemy tu cały dzień siedzieć ? - spytała
-Nie wiem , mi obojętne - odparłam sucho czytając pozostałe tweety
-No to może zakupy ? - zasugerowała
-Pasuje - zarzuciłam zamykając laptopa - Idę się ogarnąć - dodałam po chwili.
Podeszłam do okna w celu sprawdzenia dzisiejszej pogody.. - Nie za ciepło - pomyślałam
Wygrzebałam z szafy to <klik> i powędrowałam do łazienki.Szybki prysznic ,poranna toaletka , lekki makijaż i gotowe.Włosy zostawiłam rozpuszczone i wyprostowne.Po ok. 30 minutach zwolniłam Amelii łazienkę.
-Dłuzej nie mogłaś - raczej stwierdziła niż spytała
Posłałam w jej strone tylko chytry uśmieszek...Sprawdziłam jeszcze swojego iphon'a.Nic pusto.Nie dziwne dzien wolny , godzina 10 rano , wszyscy śpią.
*pukanie do drzwi*
-Prosze ! - krzyknęłam gdzies z drugiego końca pokoju
W drzwich ujżałam mamę
-Coś się stało ? - spytałam , bo rzadko kiedy przychodziła do nas o tej godzinie
-Nie.Wybieracie się gdzieś ?
-Tak idziemy na zakupy - odparłam
-Potrzebne wam jakieś pieniądzę ? - zasugerowała
-No nie pogardziłabym - zarzuciłam słodko się uśmiechając
Matka podeszła do mnie i wyjęła pieniądze z kieszeni. - Macie , tylko nie wydajcie na byle co - powiedziała
Pokiwałam przytakująco głową.Chwilę po tym jak opuściła nasz pokój , Am wyszła z łazienki.
-No to co idziemy ? - spytała
-Może bys sie przebrała - zaproponowałam. Siostra spojrzała na siebie i pokiwała głową.Wybrała to <klik>.Byłyśmy wreszcie gotowe.Opuściłyśmy hotel.
Do galerii nie było daleko.Po 10 minutach byłyśmy już na miejscu.Tam wchodziłyśmy chyba do każdego możliwego sklepu i z każdego coś wynosiłyśmy.W końcu po 2 godzinnych zakupach poszłyśmy coś zjeśc.
*baby you light up my world like nobody else* - dźwięk mojego dzwonka
Wyjęłam z torebki mojego iphon'a , spojrzałam na ekran : "Harry" .
-Halo - powiedziałam do słuchawki
-No hej , słuchajcie mamy dla was dobra wiadomość , więc wracajcie do hotelu - oznajmił Styles
-No dobraaa , będziemy za pół godziny - odparłam
Powiedziałam siostrze o czym rozmawiałam i zaczęłyśmy się zbierać.Przez całą powrotną droge zastanawiałam się o co może chodzić...Po powrocie do hotelu zostawiłyśmy torby z zakupami w pokoju i poszłyśmy do chłopaków.Tylko weszłyśmy Harry od razu zaczął mnie ściskać i całować.
-Możesz powiedziec o co chodzi ? - spytałam
-On ci nie powie bo cieszy sie jak głupek - zarzucił Zayn , który właśnie przed lustrem poprawiał swoja fryzurę
-Ahaaa ? - odparłam lekko zażenowana
-No dobra , już wam mówimy...Mamy tydzień wolnego ! - krzyknął uradowany Louis
Z początku nie wiedziałam jak mam się zachować , nie okazywałyśmy razem z siostra takiego entuzjazmu jak chłopcy.Przecież to będzie normalny , wolny tydzień nic wielkiego.
-Ale to nie wszystko ! Jeśli dobrze pójdzie to jutro wyjeżdżamy odpocząć - wytłumaczył Liam
-Co ? Jak to ? - wypytywała Am
-Usiądźcie to wszystko wam wytłumaczymy - zarzucił Niall
Harry wskazał mi ręką miejsce obok siebie.Usiadłam obok , a on mocno mnie przytulił.Amelia usiadła pomiędzy Zaynem a Niallem.
Przez dobrą godzinę chłopcy tłumaczyli nam cały ich plan : miejsce na plazy , domki , takie mini wakacje...Jeszcze zostało nam pogadac z ekipą [...] O dziwo zgodzili się.Mieliśmy nadzieje , że wszystko wypali...Dochodziła 22 a my nie byłysmy spakowane.Szybko pożegnałyśmy sie ze wszystkimi i popędziłyśmy do naszego pokoju.Otworzyłam swoja szafę i zamurowało mnie...była pusta.Tak samo jak mojej siostry.
-Yyy...gdzie nasze ciuchy - spytała troche zdziwniona Amelia
Rozejrzałam się po pokoju...
-Tam ! - wskazałam na walizki , które stały w rogu.Podeszłyśmy do nich leżała tam kartka.Wzięłam ją do ręki..."Wszystko załatwiliśmy za was , nie gniewajcie się " . Cieszyłam się bo pakowanie miałyśmy z głowy.Poszłam wziąc szybki prysznic , bo jutro wcześnie wstajemy...
[...] Rano obudziła mnie siostra , która pośpiesznie wszystko szykowała i sprawdzała.
-Możesz ciszej - spytałam z pretensją
Am. spojrzała na mnie z wyrzutem i dalej kontynuowała hałasowanie.To przyśpieszyło moją pobudkę i po 5 minutach byłam już na nogach.Jeszcze tylko poranne czynności i byłyśmy gotowe.Zebrałyśmy wszystkie rzeczy , pośpieszyłyśmy chłopaków i wyruszyliśmy...
-----------------
Tak jak obiecałyśmy - jest 20 komentarzy?jest! więc dodajemy rozdział.Mamy nadzieje że się spodoba :D . Piszemy te opowiadanie dla was tak więc macie pomysł = dajcie znać .Wszystkie weźmiemy pod uwage.
To jak z następnym? Dobijecie do 30 komentarzy ? W ankiecie "jeśli czytasz blog naciśnij tak" jest ponad 50 odpowiedźi . Tak wiec kochani - do dzieła pokażcie ze jesteście ! :3
Podsumowujac :
Podrzucajcie pomysły , wyrażajcie opinie i dołączajcie się do obserwatorów.
Czas w jakim dodamy rozdział zależy tylko od was ! :D
PS. Myślimy nad dodaniem listy "polecanych blogów" , czy ktoś ew. chciałby się w niej znaleźc? /A .
środa, 6 czerwca 2012
Rozdział 14
*oczami Amelii*
Zdenerwowana Alex poszła do pokoju , byłam pewna że coś jest nie tak..domyślałam się także co może być przyczyną.Nie czekajac na nic wstałam z krzesła na którym siedziałam i udałam się do matki.Zdenerwowana rodzicielka stała patrząc w jakis punkt i nerwowo tupała lewą nogą.
- o co poszło ? - zapytałam wyrywajac ją z rozmyśleń.Spojrzała na mnie zdenerwowanym wzrokiem...
- wiedziałaś o ich zwiazku i nic mi nie powiedziałaś? myślałam ze jesteś bardziej rozsądna - rzuciła i spojrzała mi w oczy.Czyli o to chodzi , wie juz o Alex i Harrym.
-nie masz mi nic do powiedzenia? - dopytywała matka krzyżując ręce i znowu tupiąc noga.
- Jak możesz -zaczęłam , czułam ze się nie opanuje i wygarne wszystko co myśle o jej zachowaniu.Jak śmie być taką egoistką?! myślałam ze chce dobrze dla swojego dziecka a właśnie widać..
- Myślałaś że polece do ciebie i powiem ci że są razem , jestem przedewszystkim jej siostrą i chce dla niej jak najlepiej..chyba odwrtonie niż ty... -nie dokończyłam jednak mojego przemówienia bo matka przerwała mi
- Nie odzywaj się do mnie w ten sposób , nie jestem twoją koleżanką - krzyknęła i głęboko westchnęła - wiesz ze to nie jest chłopak dla niej , on ją tylko skrzywdzi..nie będe patrzyła jak się przy nim marnuje - oznajmiła pewnym tonem
-Czy ty słyszysz co mówisz?! przestań pieprzyć takie głupoty i przejrzyj na oczy - mogłam ugryźć się w jezyk , wiem ze to do mnie nie podobne ale jeżeli chodzi o siostre jestem w stanie zrobić wszystko by ją bronić.Matka słysząc moje "ostre" słowa lekko się zszokowała , przez moment wpatrywała się na mnie z niedowierzaniem.Co? zdziwiłam ją , zawiodłam? powinna spojrzec na siebie.W pewnym momencie pokręciła głową a na jej w jej oczach pojawiły się iskierki
- To byl błąd , nie powinnam was tu brać.Ten chłopak ma zły wpływ także na ciebie - oznajmiła odwracając sie do mnie tyłem.
Co?! zły wpływ na mnie , czy ona zdaje sobie sprawe z tego co mówi.A moze to ja przesadziłam..nie powinnam odzywać się tak do matki no ale po co mówi takie głupoty.W środku cała się gotowałam 'ma zły wpły także na ciebie' - te słowa ciągle brzmiały w mojej głowie.Jak może mówić coś tak okropnego?gdyby naprawde widziała ile oni dla siebie znaczą...
-Jesteś bez serca - rzuciłam i odwróciłam się na pięcie kierujac w strone hotelu , nie miałam ochoty słuchać tych głupot.Zrobiłam kilka kroków i wpadłam na...Harrego! Stał zszokowany a jego oczy były lekko zaszklone.Pewnie słyszał to wszystko , scena jak z filmu.Spojrzałam na niego zmieszana.Nie miałam pojęcia co powiedzieć.Odwróciłam sie spoglądajac na matke która nadal stałam tyłem.Ta sytuacja przerastała mnie , mruknęłam pod nosem jakieś przeklęstwo i udałam się do pokoju.Nie miałam już siły ciągnąć tej szopki
Z hukiem wparowałam do pokoju i rzuciłam się na kanape przysłaniajac twarz dłonmi.Co się dzieje w naszej rodzinie , wszystko się wali..wydaje mi sie jakbym nie znała własnej matki , nadal nie wierzyłam jak mogła powiedzieć coś takiego.Bardziej jednak przerażało mnie to że Harry to wszystko słyszał , bałam się co teraz dzieje się miedzy nim a moją matką.Wnioskując po jego minie nie był zadowolony z tego co usyszał.To wszystko jest chore.Westchnęłam i zaczęłam powtarzać przekleństwa które tylko przyszły mi na myśl.Chciałam pomóc a jak zawsze namieszałam.
W pewnym momencie poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu , odskoczyłam jak porażona bo nieźle się przestraszyłam.Na szczęście to była tylko Al
- co jest ? - zapytała widząc moją mine - cos się stało? -dopytywała.No i co ja mam jej teraz powiedzieć? "nic" , prawde a może w ogóle się nie odzywać?Nie wiedziałam co robic.Spuściłam wzrok i wbiłam go w kanapę.
- Wszystko się zjebało - mruknęłam - Gdy poszłaś pokłóciłam się z matka , Harry wszystko słyszał i ogólnie dupa - dodałam nadal nie patrząc na siostre.Bałam się , zwyczajnie obawiałam się tego że będzie miała do mnie pretensje.Przecież to co usłyszał Styles mogło tylko pogorszyć sytuacje.Do moich uszu dotarło jej westchnięcie
- prędzej czy później by się dowiedział - oznajmiła po czym mnie objęła-wiem że się teraz za to obwiniasz , znam cie - rzuciła - ale to nie twoja wina, co ma byc to będzie - dodała i jeszcze mocniej do mnie przytuliła .Uśmiechnęłam się a z moich oczu poleciało kilka łez , smutek , sczęście? sama nie wiem , za dużo emocji jak na jedną chwile.Siedziałysmy tak moment w milczeniu gdy ktoś zapukał do naszych drzwi , byłam wręcz 100 % pewna że to Harry . Alex zerwała się z kanapy i popędziła otworzyć , o dziwo przed wejściem stała matka...
- Moge cię prosić?-zapytała ,Alex nietypowo spokojnym głosem.Siostra pokiwała głową i po chwili zostałam sama w pokoju.Osunęłam głowę na oparcie i zaczęłam w myślach modlić się zeby wszystko jakoś się ułożyło.Zawsze przejmowałam się wszystkim bardziej niż Alex.Czasem mnie to męczyło.Po jakichś 10 minutach do pomieszczenia weszła moja siostra , spojrzałam na nia pytająco.Po jej minie trudno było cokolwiek wywnioskowac
- Mów - poganiałam ją bo chciałam wiedzieć co się stało.Siostra nadal jednak nic nie mówiła , nie wzięłam tego za dobry znak i nerwowo zacisnęłam wargi - jest źle ? - zapytałam podchodząc do niej i patrząc w oczy.
- Jest zajebiście ! - krzykneła nagle i zaczęła odwalać taniec radości , spojrzałam na nią jak na debila
- Nienawidzę cię - krzyknęłam i zaczęłam sie smiać.Po chwili obie skakałysmy po pokoju . Gdy juz opanowałyśmy emocje Al. opowiedziała mi o rozmowie z matką.Dowiedziałam się ze nadal nie popiera ich związku jednak nie będzie się wtrącać i postara się to zaakceptować.Podobno Harry odwalił jej taką przemowę że o mało się nie popłakała.Pogratulowałam siostrze i odetchnęłam z ulgą.Miałam nadzieje ze będzie już normalnie.
- Może podziękujesz swojemu OFICJALNEMU chłopakowi - zaproponowałam z uśmiechem.Siostra walnęła się w czoło i wyjęła z kieszeni swojego iphona , wysłała mu chyba najdłuższe podziękowania jakie są możliwe.Nie musiałysmy dlugo czekać gdy do naszego pokoju wbił Loczek
- Nie ma za co - rzucił od progu a moja siostra podbiegła do niego i uwiesiła mu się na szyi.Sprawnie wyminęłam pare , nie chciałam im teraz przeszkadzać.Udałam się do hotelowego baru zamawiajac lekko alkocholowego drinka , barman na szczeście nie prosił mnie o dowód.Wraz z napojem skierowałam się na głowny taras gdzie zwykle panowały pustki i rozłożyłam się na "bujanej ławce" powoli sącząc trunek.Rozmyślałam głownie o tym jak to teraz będzie , miałam nadzieje , że matka jakoś się ogarnie i da spokój zakochanym.Kiedy chodziłam z Chrisem była inna..."chodziłam" jak to dziwnie brzmi , nadal nie wierzyłam że zerwaliśmy.-Opanuj się to przeszłość-skarciłam się w myślach i wzięłam dużego łyka . Przymknęlam oczy próbujac znaleźć sobie jakis inny obiekt rozmyślań.W pewnym momencie usłyszałam znajomy głos...
- Siema piękna - przywitał sie ze mną Horan .Otworzyłam jedno oko i wyszczerzyłam się - moge ? - zapytał chłopak
- Pewnie - odrzekłam i lekko się podniosłam.Blondyn usiadł na brzegu ławki sprawiając że byłam o niego oparta ( leżałam na całej długosci ławki ) .W głebi serca miałam nadzieje ze będzie zachowywał się normalnie a nie tak jak w autobusie.... . Ku mojej uciesze wszystko było ok. siedzielismy i gadalismy jak kiedys , jedząc przy tym chipsy które miał przy sobie Nialler.Czułam ze wszystko wraca do normy.
__________________________________________
Tadaam ! Jest 14 ;D osobiście on bardzo mi się podoba :P A. odwaliłaś kawał dobrej roboty xdd
Dziękujemy za głosowanie w ankietach , komentowanie i całą resztę.Rozdziały staramy się dodawać najczęściej jak możemy :)) + dodawajcie się do obserwatorów
A od teraz cos nowego ! Nowy rozdział pojawi się dopiero gdy będzie CO NAJMNIEJ 20 KOMENTARZY !!!!! Wierzymy , że dacie radę :) Komentować mogą wszyscy , nawet nie zalogowani ^^ To tak na początek zobaczymy co będzie później :PP Nie ma 20 komentarzy = nie ma nowego rozdziału :p
niedziela, 3 czerwca 2012
Rozdział 13
*oczami Alex*
Obudził mnie jakis huk i dziwne trzaski.Przestraszyłam się.Ledwo co mogłam otworzyć oczy.Było strasznie ciemno , prawie nic nie widziałam..Jakoś udało mi się zauwazyć Amelie leżącą na podłodzę obok mojego łóżka. - Co jest ? - zapytałam zakłopotana pomagając jej wstac.Opowiedziała mi o całym zdarzeniu.Zaczęłyśmy się zastanawiac czym mogło to być spowodowane. Postanowiłyśmy się cos o tym dowiedzieć...
Poszłam za siostrą , która niemiłosiernie ciągnęła moją rękę.Przedarłyśmy się do kabiny kierowcy.Am zaczęła o wszystko wypytywać , a ja mało co nie usnęłam na stojąco.Mężczyzna powiedział , że mamy awarię i przesiadamy się do busa chłopaków.Wzięłyśmy jakąś latarkę i poszłyśmy obudzić matkę , Lux i resztę ekipy.O dziwo oni szybko się zebrali.Po 10minutach byliśmy już gotowi do przesiadki.Zarzuciłam na siebię bluzę i wyszliśmy z naszego busa.Noc była zimna.Szybko przebiegłam do pojazdu chłopaków.Rozejrzałam się , chłopcy nie spali.Harry uśmiechnął się do mnie i zeskoczył ze swojego łóżka.
-Czemu nie śpisz - zapytałam w tym samym czasie ziewając
-Jak mam spać , kiedy ty nie śpisz ? - odparł i dał mi buziaka na przywitanie
Po chwili w busie byli już wszyscy , zajęli swoje miejsca i poszli spać.Oczywiście nie starczyło miejsca dla mnie. - No super - pomyślałam
-Jak chcesz możesz spać ze mną - zarzucił Styles chytrze się uśmiechając
-Haha , śmieszne - odparłam - przynieś mi jakiś koc i poduszkę to mi wystarczy - dodałam
Harry wstał i przyniósł mi to o co poprosiłam.Chłopak usiadł na kanapie , a na swoich kolanach położył poduszkę.Położyłam tam swoją głowę po czym przykryłam się.Harry ciągle bawił się moimi włosami i ciągle rozmawialiśmy i śmialiśmy się z Niallera bo jak zwykle opowiadał swój dzień przez sen.Czas leciał strasznie szybko dochodziła już 5.Byłam tak zmęczona , że nie poczułam kiedy zasnęłam na kolanach Hazzy.Rano ubudziły mnie dźwięki gitary , na której grał Niall.Podniosłam się i usiadłam na kanapie.Oczywiście matka spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem .Minęło trochę czasu zanim wszyscy byli gotowi do wyjścia do hotelu.Nawet nie ogarnięta jako pierwsza w towarzystwie siostry wyszłam do hotelu.Starałyśmy się zrobić to szybko , żeby uniknąć fanek.Nasze bagaże były już w pokojach..Od razu po wejściu do pokoju walnęłam się na łożko.Nie miałam na nic siły a była dopiero 12.Dostałam sms od Harrego : "Niedługo mamy koncert.Jeśli nie chcecie to nie musicie przyjść.Odpoczywajcie xxx." Bardzo chciałam tam iśc , ale na nic nie miałam teraz ochoty.
-Pójdziemy poźniej - oznajmiła Am
Pokiwałam głową i zamknęłam oczy.Chciałam się chociaż zdrzemnąć...
*oczami matki*
Chłopcy maja za chwilę koncert , dzis wyjątkowo wcześniej , więc musiałam zając się przygotowaniami.Nie prosiłam dziewczyn o pomoc , bo były dość zmęczone.Jako pierwszego wzięłam Harrego , żeby mieć go z głowy , z jego włosami było zawsze najwięcej problemów.Zajęłam się stylizacją jego fryzury ,a on ciągle pisał smsy.Przez przypadek zobaczyłam , że pisze z moją córką.Nie chciałam być wścipska więc nie czytałam treści.Ale chyba moje przypuszczenia się sprawdziły...Oni są ze sobą.Nie chciałam wypytywac o to chłopaka , więc postanowiłam poźniej ponownie porozmawiać z Alex...bo przecież Harry to nie jest odpowiedni chłopak dla niej..Po 20 minutowej stylizacji włosy loczka były już gotowe.Teraz mogłam zająć się pozostałymi...
*oczami Alex*
Minęła godzina ale ja nawet na chwilę się nie zdrzemnełam.razem z Amelią postanowiłyśmy iśc na koncert , ale za kulisy.Założyłam to <klik> a Am to <klik>, spięłyśmy włosy w luźnego koka i byłyśmy gotowe.Koncert był przed hotelem , a i tak było mnóstwoo fanek.Weszłyśmy za kulisy chłopcy akurat śpiewali WMYB.Harry chyba mnie zauważył i puścił mi oczko.
- Alex - zawołała mnie matka
-Już idę - oznajmiłam
Udałam się w jej stronę.Myśląc o czym chce ze mną pogadać.Chciałabym , żeby nie poruszła tematu o Harrym , ale niestety ta rozmowa była właśnie z tego powodu.Zaczęła mnie o wszystko znowu wypytywac , ale ja wypierałam się.Powiedziała nawet o sms.Wtedy naprawde się na nią wkurzyłam...
-Czy mogłabyś się nie wtrącac w moje sprawy ?! - krzyknęłam
-Zmień ton jak ze mną rozmawiasz - zarzuciła
-Będę mówić tak jak mi się podoba - odparłam z lekkim zażenowaniem
Oczywiście wyprawiła mi jeszcze dwudziestominutowe kazanie.Nie mogłam jej słuchać , bo naprawde byłam zła.Poprostu w jednej chwili odeszłam od niej.
-Ide do pokoju - zarzuciłam w stronę Am nie oczekując nawet jej odpowiedzi
Popędziłam na górę.Wyszłam na balkon i starałam się uspokoić.Słyszłam nawet z tamtąd jak chłopcy śpiewają.Nie miałam ochoty tam iść i to właśnie przez nią.Zepsuła mi dobry humor i dzień.Tak bardzo bym chciała , żeby w końcu się zmieniła.Miałam nadzieję , że chłopcy nie będą źli że poszłam z koncertu...
___________________________________________
No i jest 13 , taki jakiś -.- ...ale jest :)) Dziękujemy za wszystkie komentarze , tym razem się postarałyście :D Spróbujemy też wykorzystać wasze pomysły :D Aaa ! Od niedawna możecie dodawać się do obserwatorów , więc śmiało ;DD
środa, 30 maja 2012
Rozdział 12
Mój budzik zadzwonił już o 8 , zupełnie nie chciało mi się wstawać ale niestety musiałam.Tego dnia mieliśmy jechać do Dundee gdzie chłopcy zaplaonowany mieli kolejny koncert.A co to oznaczało?? dzień i noc spędzone w Busie.Wygramoliłam się z łożka i jakimś cudem obudziłam moją siostre.Wybrałyśmy sobie jakieś ciuchy ( ja <klik> Alex <klik> ) i kolejno poszlyśmy do łazienki by się ogarnąć.Ok. 9 wraz z bagażami udałyśmy się na dół gdzie już znajdowała się reszta "ekipy".Wszyscy narzekali na ten wyjazd , w sumie się nie dziwie..spędzić tyle czasu w autobusie?!masakra..zwłaszcza dla mnie gdyż nienawidziłam takich podroży , zawsze się męczyłam.Cieszyło mnie jednak że będziemy jechać "u chłopaków" bo przynajmniej coś będzie się działo.Po niedługim czasie zebraliśmy się i wyruszyliśmy w podróż.Pojazd 1D był o wiele większy od naszego więc czułam się dość komfortowo , mimo to odrazu zajęłam sobie miejsce na kanapie - tuż obok Nialla- i postanowiłam torchę sie przespać.Nie było to łatwe bo chłopcy ciągle coś odwalali , robiąc przy tym głośne "ryki" i inne dziwne odgłosy .Mimo wszystko po jakimś czasie udało mi się zasnąc.
Obudziłam się dopiero ok. 13 przez głośne krzyki mojej siostry.Szybko podniosłam głowe i zaczęłam rozglądać się po busie
- co jest ? - zapytałam Nialla który nadal siedział obok o.O
- twoja siostra rzekomo zobaczyła pająka - powiedział przez śmiech - no tak - pomyślałam , miała na ich punkcie obsesje..zresztą jak ja. Nienawidziłysmy ich , nic więc dziwnego ze tak sie darła.Zaśmiałam się pod nosem i podniosłam do pozycji siedzącej głośno przy tym ziewając , wiedziałam że już nie usne..Podróż mijała szybko , przez czały czas śmialismy się i robiliśmy pamiątkowe zdjęcia.Ogólnie rzecz biorąc wszystko było ok. jednak zachowanie Nialla wprowadzało mnie w lekkie zakłopotanie , nie wiem czy tylko mi się zdawało jednak odnosiłam wrażenie że..ze mna flirtowałł O_o. Co i rusz spoglądał na mnie słodkim wzrokiem i zarzucał dziwne teksty , nie to że mi to przeszkadzało bo oczywiście że nie..w tym wszystkim był taki uroczy i w ogóle miły jednak nie pasowało mi to do Horana. Był moim przyjacielem..przez ostatnie dni znacznie się zblizylismy jednak nie w TAKI sposób , nie wiedziałam więc co o tym sądzić , jego zachowanie wprawiało mnie w całkowite zakłopotanie.Przecież to Niall..mój kochany Horan , kumpel któremu moge powiedzieć wszystko, przyjaciel który zawsze mnie wysłucha a teraz..takie coś?żeby nie sprawic mu przykrości i uniknąć dziwnyc sytuacji zwyczajnie obracałam jego "słodkie tektsy" w żart lub udawałam że nic nie słysze.Miałam nadzieje ze to tylko chwilowe.
Dochodziła 20 gdy zatrzymaliśmy się przy jakiejś retauracji
- Nareszcie - krzyknął szczęśliwy Niall widząc przez otwarte okno lokal - tęskinłem za tobą jedzonko ! - dodał po czym wybiegł z autobusu , wszyscy zaczeliśmy się śmiać i również udaliśmy się w stronę knapjy.Wraz z chłopakami , Paulem , Matką i Lux zajeliśmy miejsce przy jednym stole .Złożyliśmy zamówienie i czekaliśmy na posiłek a we mnie rosła coraz większa złość , w niektórych momentach miałam ochotę poprostu krzyknąć na cały lokal żeby Alex się ogarnęła.Dzień wcześniej mówiła że matka nie ma się o niczym dowiedzieć a teraz?! co i rusz albo szeptala coś na ucho Harremu albo waliła znaczące słówka .Nic nie dawały moje szturchnięcia ani chrząknięcia bo para nic nie robiła sobie z obecności mamy , a może to ja za bardzo się przejmowałam tym wszystkim?Odkąd są razem bardziej przeżywam ich związek niz własne sprawy.To całe ukrywanie wszystkiego powoli mnie męczyło.Mimo wszystko miałam nadzieje że matka niczego się nie domyśli,wiem że to mogłoby skończyć się nienajlepiej.Oczywiście myliłam się , po kolacji mama kazała nam wrócić do busu i zaczęła wypytywac się Al. co sądzi o Harrym..
- A co mam o nim sądzić ? to mój przyjaciel - wypierała się siostra jednak wszystko stało się jasne gdy mama zapytała czy nic ich nie łączy.Alex jak zawsze zaprzeczyła wszystkiemy w taki sposób że matka na chwilę zamilkła , jednak zaczynałam czuć ze to dopiero początek.Napewno się zorientowała , nie jest taka głupia.Przez reszte drogi właściwie nie gadałam z Al.Podczas gdy ona smsowała ze swoim chłopakiem , ja zajmowałam się małą Lux rozmyślająć o dzisiejszym zachowaniu Nialla.Czy on naprawde mnie podrywał?czy mógłby do mnie coś poczuć?to i wiele innych pytań kłębiło się w mojej głowie jednak na wszystkie starałam znaleźć sobie w miare racjonalną odpowiedź.Ostatecznie doszłam do wnisoku że irlandczyk z pewnością nic do mnie nie czuje.Pewnie zachowywał się tak żebym zapomniała o wydarzeniach związanych z moim eks.Po ogarnięciu w głowie tego wszystkiego uśpiłam małą i sama położyłam się spać.
ok. 3 obudził mnie głośni trzask,szybko zerwałam się z łóżka i stanęłam na równe nogi.W busie panowała całkowita ciemność więc niczego nie mogłam dostrzec , mimowolnie jednak zaczęłam rozglądać się dokoła.Niemożliwe żeby mi się zdawało , wyraźnie słyszałam coś głośnego.Stałam chwile a moje serce waliło jak szalonę , po chwili do moich uszu doszły kolejne trzaski i wyraźne wycie silnika.Nie minęło kilka chwil gdy autokar gwałotownie zachamował a ja upadłam na ziemie.
----------
Na początek baaardzo przepraszamy , że musieliście tyle czekać na ten rozdział!Sami jednak rozumiecie , szkoła , poprawa ocen itp :)
Mamy do was także ogromną prośbe ,jako iż przez ostatnią zmiane adresu znacznie zmalała statystyka chciałybyśmy wiedzieć ile osób czyta nasz blog.Dlatego też prosimy abyście zaznaczali w ankiecie obok "tak" i przedewszystkim komentowali , bardzo zależy nam na tym żeby wiedzieć ile was jest :)
Jeżeli poruszamy już temat komentarzy , jak zauważyliście pod ostatnim rozdziałem pojawiły się słowa krytyki .Oczywiście nie mamy nic przeciwko jednak prosimy by była uzasadniona. Nie obrażajcie też 1D ( jak w komentarzach pod 11 ) bo to nic nie zmieni.Nie zanudzamy więcej , jednak mamy dla was jeszcze pytanie na koniec.
Z KIM POWINNA BYĆ AMELIA?
Jesteście za Niallem , Chrisem czy chcielibyście zupełnie nowego bohatera?Piszcie w komentarzach.Kochamy was i dziękujemy .
Obudziłam się dopiero ok. 13 przez głośne krzyki mojej siostry.Szybko podniosłam głowe i zaczęłam rozglądać się po busie
- co jest ? - zapytałam Nialla który nadal siedział obok o.O
- twoja siostra rzekomo zobaczyła pająka - powiedział przez śmiech - no tak - pomyślałam , miała na ich punkcie obsesje..zresztą jak ja. Nienawidziłysmy ich , nic więc dziwnego ze tak sie darła.Zaśmiałam się pod nosem i podniosłam do pozycji siedzącej głośno przy tym ziewając , wiedziałam że już nie usne..Podróż mijała szybko , przez czały czas śmialismy się i robiliśmy pamiątkowe zdjęcia.Ogólnie rzecz biorąc wszystko było ok. jednak zachowanie Nialla wprowadzało mnie w lekkie zakłopotanie , nie wiem czy tylko mi się zdawało jednak odnosiłam wrażenie że..ze mna flirtowałł O_o. Co i rusz spoglądał na mnie słodkim wzrokiem i zarzucał dziwne teksty , nie to że mi to przeszkadzało bo oczywiście że nie..w tym wszystkim był taki uroczy i w ogóle miły jednak nie pasowało mi to do Horana. Był moim przyjacielem..przez ostatnie dni znacznie się zblizylismy jednak nie w TAKI sposób , nie wiedziałam więc co o tym sądzić , jego zachowanie wprawiało mnie w całkowite zakłopotanie.Przecież to Niall..mój kochany Horan , kumpel któremu moge powiedzieć wszystko, przyjaciel który zawsze mnie wysłucha a teraz..takie coś?żeby nie sprawic mu przykrości i uniknąć dziwnyc sytuacji zwyczajnie obracałam jego "słodkie tektsy" w żart lub udawałam że nic nie słysze.Miałam nadzieje ze to tylko chwilowe.
Dochodziła 20 gdy zatrzymaliśmy się przy jakiejś retauracji
- Nareszcie - krzyknął szczęśliwy Niall widząc przez otwarte okno lokal - tęskinłem za tobą jedzonko ! - dodał po czym wybiegł z autobusu , wszyscy zaczeliśmy się śmiać i również udaliśmy się w stronę knapjy.Wraz z chłopakami , Paulem , Matką i Lux zajeliśmy miejsce przy jednym stole .Złożyliśmy zamówienie i czekaliśmy na posiłek a we mnie rosła coraz większa złość , w niektórych momentach miałam ochotę poprostu krzyknąć na cały lokal żeby Alex się ogarnęła.Dzień wcześniej mówiła że matka nie ma się o niczym dowiedzieć a teraz?! co i rusz albo szeptala coś na ucho Harremu albo waliła znaczące słówka .Nic nie dawały moje szturchnięcia ani chrząknięcia bo para nic nie robiła sobie z obecności mamy , a może to ja za bardzo się przejmowałam tym wszystkim?Odkąd są razem bardziej przeżywam ich związek niz własne sprawy.To całe ukrywanie wszystkiego powoli mnie męczyło.Mimo wszystko miałam nadzieje że matka niczego się nie domyśli,wiem że to mogłoby skończyć się nienajlepiej.Oczywiście myliłam się , po kolacji mama kazała nam wrócić do busu i zaczęła wypytywac się Al. co sądzi o Harrym..
- A co mam o nim sądzić ? to mój przyjaciel - wypierała się siostra jednak wszystko stało się jasne gdy mama zapytała czy nic ich nie łączy.Alex jak zawsze zaprzeczyła wszystkiemy w taki sposób że matka na chwilę zamilkła , jednak zaczynałam czuć ze to dopiero początek.Napewno się zorientowała , nie jest taka głupia.Przez reszte drogi właściwie nie gadałam z Al.Podczas gdy ona smsowała ze swoim chłopakiem , ja zajmowałam się małą Lux rozmyślająć o dzisiejszym zachowaniu Nialla.Czy on naprawde mnie podrywał?czy mógłby do mnie coś poczuć?to i wiele innych pytań kłębiło się w mojej głowie jednak na wszystkie starałam znaleźć sobie w miare racjonalną odpowiedź.Ostatecznie doszłam do wnisoku że irlandczyk z pewnością nic do mnie nie czuje.Pewnie zachowywał się tak żebym zapomniała o wydarzeniach związanych z moim eks.Po ogarnięciu w głowie tego wszystkiego uśpiłam małą i sama położyłam się spać.
ok. 3 obudził mnie głośni trzask,szybko zerwałam się z łóżka i stanęłam na równe nogi.W busie panowała całkowita ciemność więc niczego nie mogłam dostrzec , mimowolnie jednak zaczęłam rozglądać się dokoła.Niemożliwe żeby mi się zdawało , wyraźnie słyszałam coś głośnego.Stałam chwile a moje serce waliło jak szalonę , po chwili do moich uszu doszły kolejne trzaski i wyraźne wycie silnika.Nie minęło kilka chwil gdy autokar gwałotownie zachamował a ja upadłam na ziemie.
----------
Na początek baaardzo przepraszamy , że musieliście tyle czekać na ten rozdział!Sami jednak rozumiecie , szkoła , poprawa ocen itp :)
Mamy do was także ogromną prośbe ,jako iż przez ostatnią zmiane adresu znacznie zmalała statystyka chciałybyśmy wiedzieć ile osób czyta nasz blog.Dlatego też prosimy abyście zaznaczali w ankiecie obok "tak" i przedewszystkim komentowali , bardzo zależy nam na tym żeby wiedzieć ile was jest :)
Jeżeli poruszamy już temat komentarzy , jak zauważyliście pod ostatnim rozdziałem pojawiły się słowa krytyki .Oczywiście nie mamy nic przeciwko jednak prosimy by była uzasadniona. Nie obrażajcie też 1D ( jak w komentarzach pod 11 ) bo to nic nie zmieni.Nie zanudzamy więcej , jednak mamy dla was jeszcze pytanie na koniec.
Z KIM POWINNA BYĆ AMELIA?
Jesteście za Niallem , Chrisem czy chcielibyście zupełnie nowego bohatera?Piszcie w komentarzach.Kochamy was i dziękujemy .
czwartek, 24 maja 2012
Rozdział 11
*oczami Alex*
Obudziło mnie szturchanie w ramię.Przetarłam oczy i przekręciłam się na drugi bok.Harry już nie spał.Przywitał mnie całusem.
-Hej piękna - zarzucił słodko się uśmiechając
Posłałam w jego stronę uśmiech.
-Jak się spało, wyspana ? - zapytał
-No sam pomyśl czy jestem wyspana - odparłam
Myślami wracałam jeszcze do nocy.Oj działooo się ! Spojrzałam na zegarek była 9.. - o kurde za godzinę śniadanie - pomyślałam.Podniosłam się , chcąc się ogarnąć, ale Harry złapał mnie w tali i przyciągnął do siebie.Zaczął całować mnie po szyji... - Harry , nie.W każdej chwili mama może przyjść - powiedziałam i "wyślizgnęłam" się z łożka.Spojrzałam na Harrego.Leżał patrząc na mnie ze smutnum wzrokiem.Podeszłam do niego i dałam mu buziaka.Musiał się tym zadowolić...Poszłam sobie coś naszykować do założenia na dzisiaj.Ledwo dotarłam do szafy na podłodzę wszędzie walały się nasze ciuchy.Udało mi się wybrać to <klik>.Zaczęłam się zastanawiać gdzie Am , bo przecież w pokoju jej nie było..
-Harry...Wiesz może gdzie moja siostra ? - spytałam loczka
-Nie , niby skąd mam to wiedzieć.Ale napewno sobie jakoś poradziła - odparł
-No to , to i ja wiem. - zarzuciłam - Idę się wykąpać , a ciebie lepiej , żeby tu nie było jak moja matka tu przyjdzie - dodałam
Harry wstał z łożka i wyszedł z pokoju , zamknęłam za nim drzwi , żeby przypadkiem ktoś nie wszedł.Zgarnęłam wcześniej naszykowane rzeczy i poszłam do łazienki.Wskoczyłam pod prysznic.Nie minęło nawet pięć minut..ktoś zapukał do drzwi.Owinęłam się w ręcznik i poszłam otworzyć.Za drzwiami stał..Harry w samych bokserkach.Spojrzałam na niego , jak na debila.
-Spokojnie.Poprostu zapomniałem swoich ciuchów. - powiedział
Zgarnęłam ubrania Stylesa i po kolei zaczęłam nimi w niego rzucać
-A , ładnie ci w tym ręczniku - zarzucił znacząco ruszając brwiami
-Harry ! - krzyknęłam rzucając w niego jego własnym butem
"Wywaliłam" go z pokoju i poszłam kontynuować kąpiel...Po dziesięciu minutach byłam już gotowa.Postanowiłam poszukać Am.Owinęłam mokre włosy w ręcznik i udałam się do pokoju chłopców.Miałam nadzieję , że tam będzie moja siostra.Złapałam klucz i wyszłam z pokoju.Ich apartament był na końcu korytarza.Szybko go przebiegłam i znalazłam się pod ich drzwiami.Zapukałam..usłyszałam tylko "proszę" więc weszłam...Każdy swój wzrok skierował na mnie.Na ich twarzach pojawiły się chytre uśmieszki.Przemilczałam to. - Czyli wszyscy już wiedzą ? - pomyślałam.Zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu Am.Siedziała na kanapie razem z Niallem.W sumie tak patrząc na nich pasowali by do siebie..ale ona ma Chrisa.. W sumie miała , ale może do siebie wrócą.Przeprosiłam siostrę za to , że "musiała" iść spać do chłopaków.Czułam się lekko zawstydzona , bo wkońcu to ona nas przyłapała.Podeszłam do lustra , żeby sprawdzić stan mojego wyglądu.
-Boże - powiedziałam pod nosem. W tym samym czasie Harry podszedł do mnie i od tyłu objął mnie w tali.
-Co boże ? - spytał zdziwiony
-Nooo jak ja wyglądam, sam se spójrz - odparłam
-Ja tu widzę tylko piękną dziewczynę - powiedział dając mi buziaka w policzek.
Zayn oczywiście zaczął pogwizdywać a Lou..siedział i patrzył na mnie ze srogą miną.
-E zakochańcy ! - krzyknął Liam - Co takiego robiliście w nocy , że Am spała u nas ? - głupio zapytał
-Ee..nic - zarzucił Harry a ja zrobiłam się cała czerwona.
-Dobra , dobra my wiemy - powiedział Zayn i zaczął się śmiać
Harry puścił mnie i rzucił się na Malika.Zaczęli się bić.Oczywiście na żarty.Po chwili dołączył do nich Lou , Liam i Niall. - Co za idioci - pomyślałam...Wszyscy razem zaczęli się nawalać poduszkami i nie tylko...Miałyśmy z nich niezły ubaw.Nagle ktoś zapukał do drzwi.. - proszę ! - krzyknął Louis , który właśnie dostał poduszką prosto w twarz...W drzwiach ujrzałyśmy naszą matkę. - Dziewczyny , szukałam was...Zaraz śniadanie - oznajmiła
-No tak , tak wiemy - odparła Am
-A i jeszcze coś..Posprzątajcie w tym pokoju.Nie wiem co żeście tam robiły - dodała
Znowu wszyscy zaczęli patrzeć się raz na mnie raz na Harrego.Czułam się skrempowana.
-No okej.. - szybko zarzuciłam żeby uniknąć głupiej sytuacji
-To do zobaczenia na śniadaniu - powiedziała wychodząc i zamykając za sobą drzwi.
-Jesteście nienormalni ! - krzyknęłam
Zostało nam niecałe 15 minut.Razem z siostrą poszłyśmy do pokoju.Ona musiała się ogarnąć a ja..posprzątać pokój.Choć nie lubiłam tego robić , bo mi to wogóle nie przeszkadzało.Ścieliłam swoje łożko , nagle usłyszałam dźwięk swojego telefonu.Zaczęłam go szukać bo w tym bałaganie trudno było coś znaleźć.W końcu znalazłam.Był tam sms od Harrego : "Sory za nich..postaram się ich ogarnąć..Kocham cię".Ucieszyłam się , bo szczerze to troche mnie to denerwowało.Odpisałam mu i kontynuowałam sprzątanie. - Am ruszaj się ! Musimy iść - zaczęłam pośpieszać siostrę.
Amelia szybko wyszła z łazienki , zarzuciła na siebie to <klik> i wyszłyśmy z pokoju.Chłopcy też akurat szli.
-Zacne loki Haroldzie - zarzuciłam w jego stronę , chytrze się uśmiechając
-Coś z nimi nie tak ? - spytał machając nimi na każda stronę
-Niee wszystko okeej - odparłam ledwo powstrzymując się od śmiechu
Na parterze czekała na nas cała ekipa.Zebraliśmy się i poszliśmy do "jadalni".Na szczęście dziś dali coś dobrego.My nawet nie zdążyliśmy zjeść jednej porcji , a Nialler poprosił o dokładkę.Przynieśli nam też najświeższe gazety.Cała plotka o Am. i Horanie naszczęście ucichła. -Może teraz uda im się dojść do porozumienia - pomyślałam, bardzo chciałam żeby Amelia i Chris znowu byli razem.Skończyłam jeść pierwsza.Wyszłam ze stołówki i udałam się do pokoju , żeby odpocząć.W tą noc prawie nie spałam.Plany mamy tylko na wieczór , więc spokojnie mogłam iść się zdrzemnąć.Po wejściu do pokoju od razu rzuciłam się na łóżko..Usnęłam , ale nie na długo.Obudziły mnie krzyki chłopaków na korytarzu.Przetarłam oczy i usiadłam na łóżku.Am jak zawsze robiła coś na swoim laptopie.Dochodziło południe a był straszny upał...nie miałam co robić , więc postanowiłam iść na basen.Zabrałam potrzebne rzeczy i wyszłam.Najpierw trochę popływałam , a potem położyłam się na leżaku.W końcu chciałam się opalić , bo jak narazie byłam cała blada...Słońce grzało niemiłosiernie , ale leżałam dalej.W końcu po ok. 3 godzinach zebrałam się i wróciłam do pokoju.Wszystko mnie piekło.Byłam cała czerwona.
-Jesteś nienormalna.Po co leżałaś tyle na słońcu ? - bardziej stwierdziła niż spytała Am , która właśnie malowała sobie paznokcie
-Spadaj - odparłam rzucając w nią poduszką
Spojrzałam na zegarek dochodziła 15.Nagle ktoś bez pukania wszedł do naszego pokoju.To był Harry.Nawet nie miałam siły , żeby się podnieść.Chłopak podszedł do mnie i celowo lekko udeżył mnie w plecy. - Ałaaa ! - krzyknęłam jak najgłośniej umiałam
-Przepraszam murzynie - zarzucił kładąc się obok mnie
-Pfff... spadaj
-Dobra dobra już nie będę - odparł - Zaraz idziemy na ognisko - dodał
-Wiem , wiem tylko...moja matka też tam będzie.A ona nie może wiedzieć że jesteśmy razem - oznajmiłam wstając z łożka po balsam.Harry tylko pokiwał głową i owinął się w moją kołdrę.Potem poszłam przebrać się w coś wygodnego.Zostało nam jeszcze 30 minut.Amelia zaczęła się ogarniać a ja jak zawsze obijać.Harry też już poszedł.Mieliśmy już wychodzić , gdy mi się przypomniało milion innych rzeczy , które miałam zrobić.Przez to spożniłyśmy się prawie 20 minut.Musiałyśmy iść same.Na szczęście ognisko miało odbyć się w pobliżu hotelu.Tam wszyscy na nas już czekali.Zajęłyśmy swoje miejsca.Piekliśmy kiełbasy a Niall siedział i grał na swojej gitarze.Harry siedział na przeciwko i cały czas słodko się do mnie uśmiechał.Czas leciał bardzo szybko.Nawet nie zdążyłam się zoorientować było już ciemno i zimno.Ja oczywiście nie wziełam bluzy...Styles podszedł do mnie i podał mi swoja .
-Proszę.Chyba ci zimno - powiedział jak gdyby nic
Ale oczywiście matka już dziwne spojrzenie na mnie.Jak zawsze wszystko jej przeszkadzało.Wieczór spędziliśmy w miłym towarzystwie , ale musieliśmy już się zbierać.Do hotelu nawet nie wracałyśmy z chłopakami.. tylko z mamą i Lux , żeby nic nie podejrzewała.
W pokoju byłyśmy ok. 23 . - Boże już nic mi się nie chce..biorę prysznic i idę spać - rzuciłam w stronę siostry.
-Ja tak samo - odparła Am.
Do snu byłyśmy gotowe po północy.Napisałam do Harrego sms : "Dobranoc" i położyłam się do łóżka...
________________________________________________
No i jest 11 :) Przepraszamy za zamieszanie z adresem bloga.Musiałyśmy go zmienić.Ale po ustaleniach doszłyśmy do wniosku , że lepiej wrócić do tego.Mamy nadzieję , że się nie gniewacie :) Dziękujemy za tak dużą ilość wejść <3
poniedziałek, 21 maja 2012
Rozdział 10
*oczami Amelii*
Następnego dnia rano obudziły mnie jakieś śmiechy , przekręciłam się na drugi bok i ujrzałam Harrego łaskoczącego moja siostre
- słodko - pomyślałam przewracając oczami po czym wstałam z łożka
-O sie..siema siostra - przywitała się ze mną Al. przez śmiech , machnęłam tylko ręką i udałam się do łazienki.Wzięłam szczoteczke do zębów i zaczęłam szorować moje cudowne uzębienie .Przez cały czas do łazienki dochodziły głośne smiechy i rozmowy "pary" . To wszystko wywoływało u mnie mieszane uczucia , wszystko działo się tak szybko..cieszyłam się ze moja siostra jest szczęśliwa a jednocześnie znowu zaczęłam się dołowac bo jej "miłość" przypominała mi o Chrisie.Gdy umyłam zęby postanowiłam ze nie będę przeszkadzać zakochańcom więc usiadłam na zamkniętym kiblu i zaczęłam rozmyślać.Oczywiście wszystkie myśli skupiły się wokół mojego byłego , chciałam o nim zapomnieć ale było jeszcze za wcześnie to chyba prawda ze "doceniamy tylko to co starcimy" , wcześniej nie zadawałam sobie sprawy że mogłabym tak poważnie traktowac Chrisa , a teraz?nie mogłam przestać myśleć o nim nawet przez sekunde . Zdawałam sobie jednak sprawę że to nie ma sesnu , Niall przekonał mnie iż prędzej czy później zerwałabym z Chrisem , nie był odpowiednim chłopakiem bo nie chciał nawet mnie wysłuchać.Mimo to nadal pojawiał się w moich myślach.Siedziałam tak dość długo jednak postanowiłam w końcu wyjść , musiałam się przecież ogranąć . Opuściłam łazienke , na szczęście Harrego nie było w naszym pokoju.Cieszyłam się szczęściem Alex , nawet bardzo mimo to rzygałam już tą całą miłością.Udałam się do szafy i zaczęłam zastanawiać się co moge ubrać , nie planowaliśmy nic szczególnego wybrałam więc to <klik>.Już miałam udać się do łazienki by się przygotować jednak Alex jak zawsze zdażyła ją zająć - no super- pomyślałam i usiadłam na łożku gdzie czekałam aż moja siostra wyjdzie.Mijała już chyba godzina a ja powoli przysypiałam , no przecież ile można się kąpać? wstałam zeby zacząć walic w drzwi w celu pogonienia Alex gdy tak jak na zawołanie opuściła łazienke - już wiem czemu tak długo - pomyślałam patrząc na siostrę , nieźle się wystroiła . Ubrała to <klik> i zrobiła sobie lekkie loki opadające na ramiona
-Zakochanie ci służy , świetnie wyglądasz - rzuciłam uśmiechając się do siostry , ta tylko przygryzła wargę , najwyraźniej zaczęła rozmyślać o jakiś CIEKAWYCH rzeczach , zapewne związanych z Harrym . pokiwałam tylko głową i nie czekając na podziękowania udałam się do łazienki.W przeciwieństwie do siostry byłam tam niecałe 20 minut , wzięłam tylko szybki prysznic , przebrałam się i związałam włosy w luźny kok. Obie byłyśmy gotowe i udałyśmy się na śniadanie które punktualnie było o 10 . Chciałyśmy zająć miejsce z chłopakami jednak nasza matka zaprotestowała i kazała usiać nam ze sobą , miałam tylko nadzieje że nie urządzi kolejnej dzikiej awantury i to jeszcze przy śniadaniu . O dziwo posiłek przebiegł spokojnie , nie obyło się oczywiście od wrednych tekstów skierowanych głownie w stronę Alex . Matka zaczęła nazywać ją "uciekinierką" niby to nic takiego ale umiała tak dobrać słowa żeby nieźle wkurzyć moją siostre.Bałam się ze będziemy miały jakiś wieeeelki opieprz za to co się stało , skończyło się jednak na tym że będziemy musiały częściej zajmować się Lux. Pewnie mysli ze tym samym ograniczy nasze spotkania z chłopakami a co się z tym wiąże , imprezy .W sumie to nie dziwie jej się..nie jesteśmy jeszcze pełnoletnie a Alex pije za nas obie.Śniadanie minęło szybko , nie zapowiadało się nic ciekawego odrazu po posiłku wraz z chłopakami matką i małą Lux pojechaliśmy na podpisywanie płyt . Chłopcy przez cały dzień podpisywali płyty i robili sobie zdjęcia z fanami , nic ciekawego..przynajmniej dla nas. Miałam za to okazje zeby pogadać z Alex , siedziałyśmy na niewielkich stołkach za "dekoracją" rozstawioną specjalnie dla chłopców
- Masz zamiar powiedzieć mamie ? - zapytałam siostrę , ciekawiło mnie to od samego początku
- Jasne ze nie - odparła patrząc na mnie jak na głupią - chcesz żebyśmy wracały do Londynu ? - bardziej oznajmiła niż zapytała . Pokręciłam przecząco głową
- Myślisz że uda ci się to ukryć? nie szczędzicie sobie w uczuciach - powiedziałam lekko się uśmiechając
- Zadajesz zdecydowanie za dużo pytań - mruknęła Al. po czym zaczeła zajmować się swoim telefonem . Jej zachowanie swiadczyło o tym ze nieźle się martwiła , to napewno nie komfortowe ukrywać swój związek przed matką ale miała racje , gdyby ta dowiedziała się urządziłaby jej piekło bo zawsze podkreślała że "Harry nie jest odpowiednim chłopakiem" . Siedziałyśmy więc w ciszy , Alex robiła coś w swoim iphonie a ja jak to ja..rozmyślałam. Znowu o Chrisie.Ciągle pojawiały mi się w głowie najlepsze chwilę które spędziliśmy razem - jestem żałosna - pomyślałam w końcu i także wyjęłam swój telefon , zalogowałam się na facebooka i zaczęłam przeglądać powiadomienia..nic ciekawego , kilka zaczepek i jakieś znaczniki na zdjęciach.Obczajałam wszystkie gdy nagle zobacztłam tą idiotyczną okładne z gazety "Niall Horan i Nowa miłość" ktoś wrzucił to na tablice Chrisa - kurwa - przklnęłam i poczułam ze moje serce szybciej bije.Ludzie naprawdę nie mają własnego zycia? musza wpieprzać się w sprawy innych . Dokładnie przeczytałam komentwarze , głownie udzielała się Caroline - Laska która od zawsze leciała na Chrisa , najwyraźniej chciała wykorzystać okazję i go "zdobyć" . Nie mogłam się opanować i dodałam komentarz gdzie własciwie były same przekleństwa , wiem ze to do mnie nie podobne ale w takich sprawach nie umiem się pochamować , nie wiem jak można być taką szmatą . Wyłaczyłam fejsa bo nie miałam ochoty czytać już tych głupot , ludzie naprawdę nie mają co robić . Dochodziła 19 gdy w końcu 1D do nas dołączyli, żałowałam że tam pojechałam bo moglam porobić coś ciekawszego w hotelu no ale czasem trzeba poświęcić się dla siostry..nie mogła przegapić nawet takiej okazji by być blisko loczka -,- . Pojawiły się jeszcze jakieś problemy z psychofankami które próbowały dostać się "za kulisy" więc w hotelu byliśmy dopiero po 20 .Po drodzę chłopcy zapowiedzieli że szykują imprezę na dachu naszego hotelu *.* nie wiem jak to możliwe ale nasza matka po namowach zgodziła się , myślałam że po tamtej akcji będzie jakiś rygor no ale na szczęscie się udało i wraz z Alex o 21 miałyśmy udać się na dach gdzie chłopcy postanowili "odpocząć" ( innymi słowy pochlać ) po ciężkim dniu.
Szukałyśmy właśnie jakiś ciuchów na wieczór gdy do naszego pokoju ktoś zapukał , wstałam z ziemi gdzie wraz z Alex wybierałysmy "idealne" stroje i otworzyłam drzwi
- Siema Alex , ja tylko na chwilę - rzucił na przywtanie Liam a ja spojrzałam na niego z rozbawieniem
- Nadal nas nie rozróżniasz , jestem Amelia - odprałam a chłopak walnął się w czoło i zaczął mnie przepraszać , powiedział że następnym razem to się nie powtórzy.Gdy w końcu przeszedł do rzeczy okazało się że chciał nam tylko powiedziec zebyśmy wzieły stroje kąpielowe bo na dachu znajduje się jacuzzi
- Jakbysmy nie wiedziały - rzuciła tylko Al. a ja zjechałam ją wzrokiem[Nieee..wcale nie sprawdzałyśmy przed podrożą informacji o każdym hotelu w którym mieliśmy się zatrzymać]Liam przemilczał to i opuścił nasz pokój.
Po 21 wraz z siostrą byłyśmy gotowę , założyłam turkusowe bikini zaś ona wcisnęła się w czarno-złoty skąpy dwu częściowy stroj.Obie narzuciłyśmy na to zwiewne sukienki.Wieczór zapowiadał się naprawde miło .
Piliśmy 3 kolejkę a mi już kręciło się głowie , nie piłam często więc nie najlepiej reagowałam na alkochol . Mimo to wlewałam w siebie kolejne kieliszki bo znacznie poprawiał mi się wtedy humor i byłam o wiele śmielsza.Zayn zapuścił jakąś muze i wszyscy postanowiliśmy zrobić sobie przerwę od mocnego alkocholu , Louis przygotował dla każdego po prawie bez-procentowym drinku i wbiliśmy do Jacuzzi. 7- osób ledwo się tam mieściło ,
-luxusowy hotel a takie małe jacuzzi - rzuciłam odsuwajac się od Mailka który był zdecydowanie zbyt blisko . Po pół godzinie śmiechów i oblewania się wodą Alex i Harry wyszli z "wanny" tym samym robiąc więcej miejsca co o wiele bardziej mi się podobało gdyż itrytowało mnie zachowanie Zayna który niby "przez przypadek" co chwilę kładł ręke na moim udzie.Ja i chłopcy siedzieliśmy do ok. 1 pijąc i słuchając muzyki jednak w końcu zaczeło robić się zimno więc postanowiłam udać się do srodka , poza tym byłam już naprawdę nieźle wstawiona
- To ja lece , papa - rzuciłam dając każdemu po buziaku na pozegnanie i udałam się do pokoju.Z tego co zauwazyłam chłopcy też zaczeli się zbierać w sumie nic dziwnego bo Louis nie mógł chodzić nawet o własnych siłach , wypił zdecydowane za dużo.Chwiejnym krokiem udałam się do pokoju i nie pukając otworzyłam drzwi , wbiłam do środka po czym zapaliłam duże swiatło
- Juz jestem- rzuciłam po czym odwróciłam się w stornę łożek i...wmurowało mnie-e..ten..no..sory , jaa..- zaczęłam się jąkać po czym zasłoniłam oczy i na oślep wybiegłam z pokoju zachaczająć o sciane .Zatrzasnęłam za sobą drzwi i Osunęłam się na ziemie , Boże...przyłapałam Alex i Harego na TYM co to wogóle miało być?! powinnam się domyślec..ale wstyd! czułam że robię się coraz bardziej czerwona, zasłoniłam twarz i zaczęłam powtarzać w myslach jakieś przekleństwa których w sumie nie pamiętam.W pewnym momencie usłyszałam głos Liama który najwyraźniej przechodził obok
- Co jest mała? - zapytał , dziwnie musiało to wygladać..siedziałam na ziemi cała czerwona..chciałam mu coś odpowiedzieć jednak nie mogłam wytrzymać i wybuchnęłam głośnym śmiechem który nasilił się jeszcze bardziej gdy usłyszałam "znaczące" dziwięki dochodzące z pokoju.Liam spojrzał na mnie z lekkim zdziwieniem i sam zaczął się śmiac
- To moze przenocujesz u nas ? - zaproponował drapiąc się w tył głowy
-Chyba nie mam wyboru - odpowiedziałam po czym oboję znowu wpadliśmy w śmiech .Daddy pomógł mi wstać i razem udaliśmy się do apartamentu chłopców.Nie byłam tam pierwszy raz więc wiedziałam co mniej wiecej się gdzie znajduje , najwyraźniej wszyscy spali bo caly salon był pusty
- Chciałbym ci zaproponować żebyś spała na łożku ale mam pokój z Zaynem , sama więc rozumiesz - oznajmił Liam znacząco się uśmiechając
- Tak , tak - odpowiedziałam szybko po czym zaczęłam wyborażac sobie co mogloby się wydarzyć gdybym spała z nim w jednym pomieszczeniu i to jeszcze po pijaku . Z tych jakże ciekawych przemyślen wyrwał mnie głos Payne mówiący że idzie już spać . Dał mi tylko jakiś koc oraz poduszke i udał się do pokoju.W tamtym momencie zaczełam wyobrażać sobie te same sceny tyle tylko że z Liamem i Zaynem . Przeraża mnie moje wyobraźna po pijaku , mimo to zaczęłam śmiać się sama do siebie. Chwile jeszcze snułam różne wyobrażenia po czym usiadłam na kanapie.Zupełnie nie chciało mi się spać , postanowiłam więc udać się do kuchni i poszukać czegoś do picia bo strasznie mnie suszyło .Potykając się o własne nogi , jakimś cudem doszłam do pomieszczenia nie musiałam szukać długo bo własciwie cała górna półka lodówki zapełniona była napojami , postanowiłam wziąść cole .Brałam 5 łyk z rzędu gdy nagle usłyszałam głośne chrząknięcie , oderwałam się od butelki tym samym oblewajac moją białą sukienke
- cholera - mruknęłam po czym spojrzałam w stronę z której dochodził odłgos - zabije kurwa - pomyślałam patrząc na rozbawionego Nialla..Nialla bez koszulki O__O.Przyglądałam mu się chwilę , nie wiem czy to alkochol czy padające światło ale wyglądał bardzo uroczo w spodniach od dresu i z odsłonionym torsem.Musiałam mieć dziwny wyraz twarzy bo blondyn spojrzał na mnie zawstydzonym wzrokiem i szybko zaczął rozmowe
-Przepraszam , nie chcialem- oznajmił patrząc na moją sukienke która ubrudzona była napojem
- nie szkodzi - odparłam uśmiechając się po czym odkleiłam mokry materiał od ciała .Odruchowo się skrzywiłam bo cała kleiłam się od tej coli
- poczekaj chwilę - odparł chłopak po czym pobiegł so swojego pokoju , po chwili wrócił z jakąś zieloną koszulką w dłoni - załóż to - oznajmił podjąć mi t-shirt i znwou zaczął mnie przepraszac
- powiedziałam juz że nic się nie stało-zapewniłam go po czym włożyłam na siebie bluzkę , sięgała mi lekko za uda . Mokrą sukienke rozwiesiłam na oparciu krzesła a potem usiadłam na szafce
- co cię tu sprowadza o tej porze ? - zapytałam nadal nie odrywając od blondyna wzroku , wyglądał przesłodko bo na jego policzkach nadal widniały rumieńce , najwyraźniej zdawało mu się ze jestem zła o tą sukienke
- a jak myślisz - odparł z ironią po czym uśmiechnął sie i udał do lodówki - głodna?-zapytał patrząc na mnie tymi swoimi błękitnymi oczyma *.*Pokiwałam tylko głową i zaczęłam mu się przyglądać , chłopak mimo wypitych drników i procentów wogóle nie był pijany .
-Proszę bardzo - rzucił z zadowoleniem podająć mi tace kanapek , po chwili usiadł obok mnie i oboje zaczeliśmy jeść.Właściwie tak spędziliśmy pół nocy , jedliśmy , smialiśmy się i rozmawialiśmy do rana. Muszę przyznać że to była najmilsza część tego "wieczoru" . Niall jest naprawde swietnym kumplem , nie da się z nim nudzić.Z każdym dniem zaczynam traktować go jak najlepszego przyjaciela i chyba wzajemnie.
_______________________________________________
No i jest 10 ^^ Niestety rozdziały będą już nie tak często...bo szkoła -.- ale postaramy się :) Dziękujemy za wszystkie komentarze <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)
